środa, 2 lipca 2014

ObMowa.........



OBmOWA GaSI ŚWiATŁO SeRCA I ODBiERA żYCIE DuSZY ...



Historia:
Pewna pani wybrała się do pewnego mądrego człowieka.
Chciała zmienić swój charakter i stać się lepszym człowiekiem.
A miała jedną wielką wadę, o której wiedział ten mądry człowiek.
A mianowicie często opowiadała o swoich sąsiadach i były to niestworzone historie,
wyolbrzymiała fakty o nich i historie te nie miały nic wspólnego z rzeczywistym stanem rzeczy.


Te plotki i oszczerstwa były powtarzane przez innych ludzi, czyniły wiele złego a nic dobrego.
Mówiła też o wadach i błędach popełnianych przez innych ludzi, czyli obmawiała ich.



Ten mądry człowiek powiedział:
„Moja droga, musisz kupić na targu gęś.
Potem wyjdź za miasto i kiedy będziesz szła wzdłuż drogi,
wyrywaj po jednym piórze z ptaka i rozrzucaj je po drodze.
Nie przerywaj, aż wyrwiesz wszystkie pióra z ptaka.
Kiedy to uczynisz, przyjdź do mnie ponownie.”



Pomyślała, że to bardzo łatwe.
Kupiła gęś na targu, wyszła za miasto i porozrzucała pióra po drodze.
Wtedy z powrotem poszła do mędrca.


Powiedział:
„Moja droga, wypełniłaś pierwszą część zadania. Teraz kolej na drugą.”
„Tak, a co muszę zrobić?”



„Teraz musisz wrócić tą samą drogą, którą szłaś i pozbierać wszystkie porozrzucane
pióra.”
 „Ależ to niemożliwe! Wiatr porozwiewał je na wszystkie strony!
Mogę pozbierać kilka, ale wszystkich pozbierać mi się nie uda!”



„To prawda moja droga. Czyż nie dzieje się też tak z tymi plotkami,
które rozsiewasz o innych ludziach? Czy nie opowiadałaś nieprawdziwych historii,
a one jak te pióra nie przenosiły się z jednej osoby do drugiej, aż nie byłaś ich w stanie kontrolować?
Czy możesz je teraz pozbierać i naprawić?”

„Nie, nie mogę.”



„Tak więc, jeśli chcesz powiedzieć nieprawdziwe czy nieuprzejme rzeczy o innych ludziach, zasznuruj usta. Nie rzucaj na wiatr słów. Nie obmawiaj.”



......tO nie jest tak ,że ja taka mądrala jestem ;)
po prostu już znam życie i wiem jak ważne jest walczyć ze swoimi wadami....
nie jestem raczej plotkarą , bo mam zbyt słabo rozwinięty zmysł ciekawości ;)
ale mówienie o innych zdarzało mi się nie jednokrotnie ,
nie tyle chodzi , że poza plecami , bo i w oczy powiem .......
tylko w ogóle mówienie o kimś jest już bardzo bOlesNE 
i odczułam to własnym karku ,
kiedy kiedyś do mnie dotarły informacje co mówi się o mnie samej ,
nie bOlałO by tak gdyby była tO jeszcze prawda ,
niestety to były hipotezy nie wiadomo skąd i dlaczego .........
poczucie niesprawiedliwego pomówienia sprawiły , że straciłam zaufanie 

poczułam się bardzo samotna

tO przecież tylko słOwa mogłoby się powiedzieć ,
ale tO były aŻ słowa ,
które wbiły się drzazgą w mOje serce ,
nigdy się nie gniewam ,
ale ....... 



tO jak z gWoździami w pŁocie :




Pewien chłopiec bardzo często wpadał w złość. 
Ilekroć to się stało, nie potrafił zapanować nad swoim językiem. 
Pewnego dnia tata dał mu paczkę gwoździ i młotek.
- Za każdym razem kiedy stracisz panowanie nad sobą, 
wbij jeden gwóźdź w drewniany płot, który stoi za domem - przykazał.
Pierwszego dnia chłopiec wbił w płot 37 gwoździ. 
W ciągu następnych kilku tygodni liczba wbijanych gwoździ stopniowo malała, 
ponieważ chłopiec uczył się hamować i kontrolować emocje. 
Odkrył bowiem, iż łatwiej jest się opanować niż wbić gwóźdź w twarde drewno. 
Wreszcie przyszedł dzień, kiedy chłopiec nie wpadł w złość ani razu. 
Kiedy powiedział o tym ojcu, ten zasugerował, żeby teraz każdego dnia, 
kiedy nie wpada w złość, wyjmował jeden gwóźdź z płotu.
Dni mijały, aż wreszcie chłopiec pochwalił się ojcu, że wyjął już wszystkie gwoździe. 
Ojciec wziął syna za rękę i poprowadził go do płotu.
- Spisałeś się dobrze, ale spójrz na dziury w płocie - już nigdy nie będzie on taki sam. 

Kiedy mówisz różne rzeczy w złości, zostawiają one blizny, takie jak te tutaj. Jeśli wbijesz komuś nóż a potem go wyjmiesz - nie ważne ile razy za to przeprosisz, 
rana pozostanie. A potem blizna.
Rany zadawane słowami, są tak samo bolesne jak te fizyczne, 
a często bardziej, bo zostają na dłużej.


cytuję wypowiedź jednego z czytelników tej historii : 
Historia utkwiła mi w pamięci do chwili obecnej, bo prawdą jest, że słowa ranią bardzo głęboko.
Urazy fizyczne pewnego dnia się zagoją, ale urazy psychiczne, nawet jeśli wybaczymy - pozostają.
Słowa mają tą dziwną właściwość, że im bardziej przykre, tym dłużej je pamiętamy. 
Odciskają piętno, którego żadne przeprosiny już nie zmyją. Zostają na zawsze.
Zanim więc powiemy w złości cokolwiek, warto zastanowić się czy 
nie będzie to kolejna blizna na czyjejś duszy i czy chcielibyśmy, aby ktoś zostawił taką na naszej....



a ja ze swojej strony dodam , że warto takie opowiadania sobie samemu przypominać ,
bo niestety często to co wiemy i tak zapominamy stosować 
...........
i ja niestety też "/





1 komentarz:

  1. Samo życie, szkoda tylko, że tyle krzywdy wyrządza...
    A lala wyszła świetnie :)

    OdpowiedzUsuń