czwartek, 8 maja 2014

sZyjemy fAtałaszki



  tO ja tA duża
i tO fakt te maluchy opętały moje serducho



omamiły , owładnęły , oplotły ;)
jak kolwiek by tego nie nazwać 
czasem mam wrażenie , że ja jestem dla nich , a nie one dla mnie ;)
haha...



....ale jak tu się dziwić gospodyni domowej 
moje zycie to nudne gotownaie pranie sprzatanie....
blllllllle 
jak ja mam tego dość , każdego dnia ten sam stos garów,
niczym de ża wi :/



jednym słowem syzyfowa praca ,
sprzątam bo lubię porządek ,ale czasem zastanawiam się po co , jak zaraz jest to samo,
zwłaszcza przy takim małym szkrabie jak mój synuś ;)




ale
stwierdziłam dzisiaj ,że nie jest ze mną aż tak źle,
że dałam się tym małym krasnalą owinąć wokól paluszka,
bo jak zrobie im sukienkę , wiga  czy sweterek to je mają :)
nie znikają jak , czyste naczynia z szuszarki ;)
hehe.....


dlatego lubię dla nich to robić,
bo nie dość ,że sprawia mi to radość 
to jeszcze odciąga mój umysł od codzienności :)
akurat
dzisiaj przechodzę bunt , z kury domowej 
zrobiłam się kogutem który pieje ;)

i nie wiem czy ktoś mi nie powie ,
ale co mnie to obchodzi ;)
i racja,
bo to mój problem ,,,,,,,,,


ale jak człowiek sobie pomarudzi , to mu ubywa ciężaru,
a jak ktoś powie , rozumię cię 
to jakby ciężar życia podzielił na dwa 
........... 

dlatego nie ma nic w tym moim przekazie oprócz 
kurzego gdakania 
jak to my kobietki ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz